Data publikacji: 19.02.2012, 21:46:31
Utwór był czytany: 73 razy
Przemknęły myśli kluczem
Jak ptaki w swej wędrówce
Uciekając zimie
Krzykiem nas żegnały
Zadrżałem wyklinając
Brodząc w tłumie spojrzeń
Zbłądziłem w mym szaleństwie
Wśród skał ludzi
Kat już ostrzy topór
Nie czeka
I stos szykuje...
W ofierze się składając
W imię ojca, syna
I klątwy przeznaczenia
Zginę
Dla krwi co winem
A ciepła jeszcze płynie
By poić ptaki cienia
By karmić ziemię
Popiołem...
Tu w mej samotni
Na pustkowiu spojrzeń
Ogień już dogasa
Na zgliszczach mego świat
I tylko cienie ptaków
Gonią w zapomnienie
Bez przebaczenia
Winny...
Bez życia...
01.02.2012





