Ostatnio dodane felietony
Najlepsze felietony

Anime i Kreskówki dla dzieci?! Nie sądzę...

Może to tylko ja, ale nie znoszę gdy ktoś używa dwóch bardzo stereotypowych określeń, a są to "chińskie bajki" i po prostu "bajki".  Pierwsze odnosi się do anime, a drugie do wszelkich kreskówek. 

Czy kiedykolwiek ktoś się zastanawiał, co to takiego, to określenie bajka, którym tak niektórzy rzucają na lewo i prawo?

Otóż bajka to krótki, wierszowany utwór literacki w którym głównymi bohaterami są zwierzęta, posiadające cechy antropologiczne, czyli bardziej mówiąc po ludzku, cechy człowieka (chodzenie na obu kończynach, mówienie ludzkim głosem). Oczywiście nikt głowy nie urwie za nazywanie kreskówek, które rzeczywiście mają jako swoich docelowych odbiorców dzieci bajkami. Wówczas są to bajki telewizyjne. Bajka pełni przede wszystkim funkcję dydaktyczną razem z baśniami i przypowieściami.

A jak już jesteśmy przy baśniach...

To one w zasadzie nie powinny być dla dzieci. Były one tworzone przez ludzi biednych, a ich bohaterami byli ludzie mający takie same problemy jak oni. Dzięki temu było łatwiej im znosić trudy życia, ale zawierały drastyczne sceny. Na przykład w "Kopciuszku", a dokładniej w wersji braci Grimm, siostry owej bohaterki odcinają sobie palce, czy jakoś tak. Pamiętam, że jeszcze coś było, ale nie pamiętam co. Szlachta jednak nie czytała tych baśni, bo kto by tam słuchał jakiś tam zubożałych chłopów? Dawała je swoim dzieciom i stąd wzięło się to, że baśnie są dla dzieci.

Ale wracając do tematu...

Nie wiem, naprawdę, skąd wziął się zwyczaj nazywania anime "chińskimi bajkami". A może to dlatego, że wszystko co Azji to musi po prostu pochodzić z Chin? Nie wiem. Po pierwsze anime nie są chińskie lecz japońskie, a nazywanie ich "bajkami" jest największą obrazą Otaku (fanów japońskiej popkultury). Wystarczy obejrzeć takie tytuły jak "Monster", "Blood C" czy "Blood+", by się przekonać, że są przeznaczone dla młodzieży lub osób z mocniejszym nerwami, ale na pewno nie dla dzieci.

Zresztą to samo jest z kreskówkami. To młodzież jest właśnie ich główną grupą docelową. A mówienie, że oglądanie kreskówek nic nie daje jest błędne, czym pewnie zaskoczyłam wrogów animacji.

Dzieci i młodzież, która ogląda kreskówki rozwija się głównie pod dwoma kierunkami, artystycznym i literackim.

Co do artystycznego polega to na tym, że fani określonej produkcji tworzą Fan Arty na ich podstawie. Za to Ci, którzy piszą, tworzą opowiadania z bohaterami często dodając własne postacie i miejsca, bardziej te opowiadania są znane pod nazwą fanfiction, fanficki lub FF. Uczą się też wyrażać własne zdanie i często odnajdują dobre wzorce w protoganistach i chcą być tacy jak oni.

Trzeba jednak uważać co dziecko ogląda, bo niektóre kreskówki na pewno nie nadają się dla tej grupy wiekowej. Najlepiej jest oglądać razem z pociechami i to wcale nie jest grzech czy wstyd, ale dobry sposób na spędzanie czasu. Jednak we wszystkim należy zachować umiar.

A Wy? Co o tym myślicie?

G. Sakura