Ostatnio dodane opowiadania
Najlepsze opowiadania

Relikwia

Trzymał jej zimne, sine ciało w ramionach raz po raz roniąc pojedyncze łzy. Jeszcze czuł jej ciepły oddech na swoim karku. Obejmował ją tak jakby się bał, że mu ucieknie. Rozluzluźnił trochę mięśnie, by móc spojrzeć prosto w jej piękne, szare oczy, które jeszcze tydzień temu zarażały go swoją radością i pogodą ducha. A teraz były zamglone i straszliwie smutne. Te same nogi kiedyś brykały bez celu wokół drzew jak nogi młodej kózki, a teraz były jak z ołowiu, straszliwie ciężkie. Trwał bez ruchu ze wzrokiem utkwionym w jej oczach. Te oczy nagle stały się puste, pozbawione wyrazu po czym powoli się zamknęły już na wieki.

Skonała.

Znów objął bezwładną, białą kukłę, która jeszcze przed chwilą była kobietą, którą kochał nad własne życie. Po policzkach popłynął mu strumień łez.

 

Deszcz padał jak z cedra brzękając w rurach i wiadrach. On jednak stał z bukietem lili, kwiatów, które ona za życia wprost uwielbiała. Uśmiechnął się na wspomnienie kiedy podarował jej właśnie te kwiaty kiedy się jej zaręczył. Twarz mu jednak posępniała gdy zrozumiał po co tu jest. Położył kwiaty, które do tej pory trzymał w dłoni i pozamiatał liście zalegające na grobie.

Minęło całkiem sporo czasu.

Ponad sześćdziesiąt lat lub więcej. Nie wiedział. Dawno przestał liczyć. Ciemność i znużenie życiem powoli ogarniało jego głowę i umysł. Poczuł jak traci władzę nad nogami, jak ugina się w kolanach i upada. Zamknął oczy, by po chwili znów je otworzyć i ujrzeć jej rozpromienioną twarz i twarz nieznajomego mu mężczyzny.

Rzucił się ukochanej na szyję szczęśliwszy niż kiedykolwiek dotąd, czując jak ta go także obejmuje...