Anioł i Bestia
Jako żem Anioł u ramion uskrzydlon,
co z samych niebios tu wzlecion.
A i radością i spełnieniem karmion,
wśród gwiazd mieszkając aż trylion.
Tu poczciwy Emil człek jako prawy
Pisząc wiele, co w duszy muzykę ma.
Zwracając dar weny pisze bez obawy
o tym, co w sercu swym i duszy mu gra.
Jakże zacny Emil co ino się wzrusza,
napotkawszy mnie na ziemi Anielę,
do pisania wnet z radością się zmusza,
a przyśpiewując mu ptactwo swym trelem.
Dzielny Emil w czas zapale miarkuje,
co by jego słowa były jakże zdatne.
Skrupulatnie wypełnia i nie marnuje.
uznając pokój dwóch dusz jako bratnie.
Uskrzydlon i on Emil zwan przecie,
z głową w pierzastych to chmurach.
Wychodzi naprzeciw zacnej Elżbiecie,
nie czekając na nią w zamku murach.
Bestyją wszak go za wszyscy mają,
jako człek jest nie okrzesan zanadto.
Z wierszy i jego słów przecie go znają,
a z treści jako ich śmiałych ponadto.
Znać Emil to wierszokleta przedni,
Ubogacon on w skarby słowa przeto.
Tak on jako przednim jego krewni,
nie mając nic lepszego został poetą.
17.02.2011 r.
Elizabeth
W dedykacji i odpowiedzi - poecie Emilowi z Sandomierza
