Jest tam ławeczka tam pod osiną
gdy zapadł zmrok szczekały psy
Tam się spotykał ze swą dziewczyną
gdzie o przyszłości śnili swe sny
Lecz przyszły różne losu zamiecie
złe naszły czasy i ciężkie dni
I wiatr ich rozwiał po całym świecie
bez pożegnania bez jednej łzy
Długo tak żyli w odległych światach
tęskniąc za sobą przez wszystkie lata
Do tej ławeczki tam pod osiną
gdzie im szczęśliwie kiedyś czas płynoł
On w końcu wrócił po poniewierce
do stron rodzinnych gdzie jego serce
A wciąż zadawał sobie pytanie
czy na ławeczce ją tam zastanie
Ona też wzięła swoje manatki
gdzie miała groby ojca i matki
Chciała być znowu tamtą dziewczyną
na tej ławeczce tam pod osiną
Słońce już zaszło szczekały psy
w powietrzu ciągle pachniały bzy
Tam do ławeczki gdzie ta osina
z prawej szedł chłopak z lewej dziewczyna
Przyszłaś kochana - przyszłam kochany
lecz tu się właśnie otwarły rany
Siedzieli długo prawie bez słowa
na jego piersi była jej głowa
Do tej ławeczki tam pod osiną
nie przyszedł chłopak z tamtą dziewczyną
Czas ich postarzał co tu się łudzić
tam przyszło dwoje już starych ludzi
On posiwiały na twarzy blizna
to juz nie chłopak to już męzczyzna
Jej wzrok przymglony i twarz już nie ta
to nie dziewczyna to już kobieta
I to spotkanie zamiast ich złączyć
zaczęło w sercach obu jady sączyć
Że wszystko przepadło że lata stracone
ona była wdową on kiedyś miał żone
Rankiem ich znalazł ktoś przytulonych
serca im pękły nie mogąc znieść
Tych dawnych marzeń i lat minionych
to dla nich właśnie jest moja pieśń
Mówią że czasem gdy noc pogodna
choć zmrok z gwiazd blaskiem mogą wzrok łudzić
Lecz gdy się trafi chwila dogodna
ujrzysz ławeczkę i cień tych ludzi
