Po cichu płynie łza po twarzy,
gdy człowiek o nadziei marzy.
Za oknem wiatr kołysze drzewa,
a serce wciąż po cichu śpiewa.
Jedni cierpią z głodu, z wojny,
inni tracą dom spokojny.
Ktoś samotnie noc przemierza,
bo już nikomu nie dowierza.
Lecz choć ból ich siły kruszy,
iskra dobra trwa w ich duszy.
Czasem pomoc, gest niewielki
może rozjaśnić świat zbyt wielki.
Bo gdy człowiek człowiekowi
dłoń pomocną dziś odnowi,
to cierpienie, choć zostaje,
mniej samotne się wydaje.
Nie potrzeba wielkich słów,
by obudzić w sercu cud.
Czasem wystarczy ciepły wzrok,
który rozjaśni ciężki mrok.
Czasem dobre słowo zmienia
czyjeś smutne myśli, dnia.
Jedna chwila, mały gest
może sprawić, że ktoś jest.
Gdy na świecie ból się szerzy,
ważne, by w dobro człowiek wierzył.
Choć nie zniknie każda rana,
może zostać uzdrawiana.
Niech więc serca się otworzą,
niech nadzieję w sobie stworzą.
Niech pomocna dłoń nie znika,
gdy ktoś cierpi i pomocy szuka.
Bo cierpienie jest ogromne,
lecz nie musi być samotne.
Kiedy razem trwamy blisko,
łatwiej przetrwać trudne wszystko.
A gdy świat pogrąża się w cieniu,
niech dobro trwa w każdym sumieniu.
Bo najmniejszy promień wiary
może z serca zetrzeć czary.
