Idę wolno przez świat .
Odpędzam czarne chmury .
Czasem głowę z trudem
podnoszę do góry .
Zmagam się nie raz , nie dwa
z tym , co daje cierpką miłość .
Rozglądam się cichutko ,
czy tu mnie już nie było .
Gdzieś został mój uśmiech ,
gdy wszystko takie lekkie było .
Wtedy to marzenia moje spełniałeś
i wszechświat rzuciłeś mi do stóp .
Szept twój budził mnie
o poranku .
Byłeś tuż tuż . . .
