Powieki się otworzyły,
Nogi na podłodze stanęły.
Okno otworzyłem,
Dym poczułem.
Łuna nad domostwami,
Miasto się pali.
Krzyki przeraźliwe,
I tak nie właściwe.

Aby być sobą, aby tworzyć
Powieki się otworzyły,
Nogi na podłodze stanęły.
Okno otworzyłem,
Dym poczułem.
Łuna nad domostwami,
Miasto się pali.
Krzyki przeraźliwe,
I tak nie właściwe.
Napisane przez
Brak ocen, bądź pierwszy!
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.