Obraz tła Poetica

Wiersze i opowiadania — portal literacki

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony

Opowiadania

KSIĘGI ZATRZYMANYCH WIECZYŚCIE

Bramini

Dorota Surdej
Dorota Surdej
5 czerwca 2015·3 min czytania·923 Odwiedziny
KSIĘGI ZATRZYMANYCH WIECZYŚCIE

„KSIĘGI ZATRZYMANYCH WIECZYŚCIE”.

Czasami czas uderza nas falowo jak wiatr deformując nasze twarze i na stałe zmieniając oblicza, licząc każdą zmarszczkę jak drwal po ścięciu drzewa patrzymy w lustro na zapisaną kartę naszych oczu...
Gubione po drodze chwile są niczym kartki z nekrologami, tam śmierć zapisuje logarytm słów graniczących wśród wspomnień przeszłości rozwiedzionych od zawsze grubą granicą błędów i dobrych uczynków jak krokusów na cmentarzu pogrzebanych prawd..

Od wielu lat zastanawia mnie pewna kwestia, a mianowicie rodziny Aktora, który odniósł wielki sukces, potem zaś otruł swoją żonę i córki. Dziwna to historia, bo łączy w sobie głupotę oraz uwikłanie psychologicznej bzdury, gdyż wyklucza nadzieję, jak też litość.
Jego małżonka wyglądała jak zorza polarna, córki niczym nimfy, czy boginki- dwie piękności. Zaś On to Bond od A do Z.
Opowieść ta uczy jak kat staje się ofiarą, drapieżnik żerem, a także, co potrafi ludzka naiwność względem inercji zdarzeń- zataczając krąg.
Kiedyś słyszałam Włoską operę- „Sława przecież to żart, książę błazna jest wart. Słowo toczy się w krąg. Z rąk do rąk, z rąk do rąk...”.
Teraz aktualnie jeśli spojrzę wstecz, widzę kobietę trującą Ojca i Matkę, tylko dla majątku oraz włości, czym była toksyna? To stara indiańska trucizna na mrówki i owady, mieszanina oleandru, jaskółczego ziela oraz narkotyku rosnącego jedynie w Ameryce Północnej, teraz to roślina na wyginięciu o właściwościach halucynogennych, silnie żrąca, wręcz „jadowita”. Toksyna powoduje rozkład naczyń limfatycznych podobny do jadu grzechotnika z rodzaju „żażaraki”. Ale również częściowy bezwład kończyn dolnych, górnych, nawet paraliż w końcowym stadium choroby. Nie odkłada się w nerkach, ani w mózgu jak większość. Śladów trzeba szukać na ściankach jelit( podanie przez krwiobieg jest niemożliwe), gdyż organizm jej nie wchłania, przez co powoduje nowotwory: serca, naczyń limfatycznych, czy gruczołów (u kobiet piersi, u mężczyzn genitaliów).
Tak więc truła siebie cała rodzina nawzajem, lecz nie tą samą toksyną, gdyż córki tylko i wyłącznie stuprocentowym ekstraktem z „jadowitego ziela”, przy czym wywołało ono nowotwór, jak i uzależnienie, dlatego pod koniec życia brały twarde narkotyki, nie z bólu, gdyż roślina działa zbyt szybko, a bez pozostałych mniej gwałtownie. Szkoda, że odtrutką na nią jest jad grzechotnika, teraz praktycznie wymarłego.
Sama trucizna, którą testował na córkach jest zbyt szybka, aby uratować człowieka- oddziałowywuje niemal błyskawicznie bez komplikacji zdrowotnych, jedynie można odczuć zmianę w smaku jedzonej potrawy (smak żółci), ale jeśli osoba nie miała kontaktu z żółcią nie rozezna się w niej absolutnie. Po za tym objawami są podobnie jak w przypadku strucia arszenikiem, tylko lżejsze pieczenie w przewodzie pokarmowym, podrażnienie na tle nerwowym, które wywołuje skoki ciśnienia, czasami ataki apopleksji, a w skrajnych przypadkach udar mózgu.
U mrówek w skrócie- topi chitynę ich pancerzy, powoduje silne poparzenia czwartego stopnia oraz śmierć na miejscu.

Dla ciekawych dalszych opowiadań...

Dorota Surdej

Napisane przez

Dorota Surdej

Oceń utwór

Brak ocen, bądź pierwszy!

Wspieraj Poetica.pl

Tutaj najważniejsze są słowa — bez reklam, bez hałasu, bez rozpraszaczy.

Jeśli chcesz pomóc nam pisać dalszy ciąg Poetica.pl, postaw nam kawę lub wesprzyj nas na Patronite.

Dziękujemy!

Komentarze

, aby skomentować

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.