Jeszcze jakieś drobne resztki snu na skórze
Na poduszce leży nadal zapach nocy tajemnica
Senny cień leniwie odszedł gdzieś za łóżko
Wyprostowały się już na pościeli zagniecenia
Na ścianach dzień zapowiada się znakiem zapytania
Miękkość cicho nadal wypełnia przestrzeń
Czas powitać znów dzień i w nim zamieszkać
Rozgościć się z każdym chceniem
A niechcenia poranną kawą oswoić
Zobaczyć co ciekawego w ogrodzie
Może marzenia już radośnie wzeszły
Jednak pierwszy z myśli prysznic
By zmyć znowu nocy złudzenia
I przyoblec się w promienie słońca
Jeszcze w planie płatki ciekawości owsianka
Z dodatkiem wspomnień tej nocy
Odłożone na brzeg grudki nie wydarzeń
A pod sufitem czeka pajęczyna dnia potrzeb
6-7. 07.2026 r. godz. 9:30
Elizabeth
