Przyjaciółko ujęłaś mnie swoją szczerością
jak rybę z sieci podstępnie dopiero co złowioną
jeszcze w nadziei szamocze się i chce do wody
a jej los jakże zmyślnie jest już przesądzony
podałaś mi prawdę przyrządzoną słowami
jak rybę odtoczona różnymi przyprawami
nie brakuje jej soli pieprzu i rozmarynu
dzisiaj obiad jak nigdy smakowity będzie
mówisz że przyjaźń rodzi się całymi latami
mała ryba rośnie w toni morza czasu wiele
nie ma jednak świadomości po co i dlaczego
tak czy inaczej skończy jak inne na talerzu
obiecujesz i masz zamiar przyjaźni dochować
po rybie same dobre smakowe wspomnienia
wdzięczności za poświęcenie nie oczekuje
gdyby mogła pożyczyłaby zdrowia dobrego
5.09.2024 r. godz. 11:03
Elizabeth
