Równowaga
pierwotny instynkt satyra scala obie formy
falą burząc ich troski codzienne
harce flirtu uwalniając
czarne kleszcze Yang obejmują uda Yin
otwórz uszy
cień omiata ciasny kąt
słychać uczty ciał krzątanie i niemocy głuchy cios
unisono nut tykanie!
jadu nie szczędź
lecz nie w treści tkwi przesłanie…
GRAHAMOZA
