W świetle blasku księżyca jasny promyk nadziei się tli, Może to tylko sen? Może sen przeistaczajacy się w rzeczywistość, Gdzie nie spojrzę tam ciemność, Nie czuje już nic, poza nim...
Ciągnie mnie w to bagno, Nie sztuką jest uciec od rzeczywistosci, Podwijasz rękaw, czujesz ukłucie, a później.... Później już wszystko wydaje się piękne, Piękne do czasu, Zamykasz...