Nieważne zmartwiałe kwiaty
jej ust które wypływają
z mętnej zieleni bielą roztańczoną
Nieważne krzyki wężowych łodyżek
wychylających się z toni
Nieważny szept liści
woda pada na twój policzek
I stajesz się wodą

Aby być sobą, aby tworzyć
Nieważne zmartwiałe kwiaty
jej ust które wypływają
z mętnej zieleni bielą roztańczoną
Nieważne krzyki wężowych łodyżek
wychylających się z toni
Nieważny szept liści
woda pada na twój policzek
I stajesz się wodą
Napisane przez
Brak ocen, bądź pierwszy!
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.