Mglistym pejzażem twojej rozmazanej twarzy, upajam się o świcie
Próbując zatrzymać rozmyty kontur sylwetki , dryfuje w półśnie
Pierwszy, z odważnych chochlików słonecznych szczypie mnie w ramie
Szepcze ‘wstawaj, trzeba żyć.’

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Mglistym pejzażem twojej rozmazanej twarzy, upajam się o świcie
Próbując zatrzymać rozmyty kontur sylwetki , dryfuje w półśnie
Pierwszy, z odważnych chochlików słonecznych szczypie mnie w ramie
Szepcze ‘wstawaj, trzeba żyć.’
Napisane przez
Przeciętne
3.00 na 6 (1 ocena)
Tutaj najważniejsze są słowa — bez reklam, bez hałasu, bez rozpraszaczy.
Jeśli chcesz pomóc nam pisać dalszy ciąg Poetica.pl, postaw nam kawę lub wesprzyj nas na Patronite.
Dziękujemy!
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.