Piramida zdarzeń manifestuje
ból istnienia na scenie strachu
niestety bez wyjścia awaryjnego
do dobrych w sercach wspomnień
gdy schodzą i wchodzą codziennie
po schodach życia wielu trudności
przez okno na skróty się nie da
spadają w przepaść z lekkością
gdyby choć kruche fundamenty
które by wesprzeć było można
jakiś gest byłby ku wzajemności
i powstałoby pojednania miejsce
jak opisać by najlepiej ludzi
błądzących we wzajemności
gdy czas już jest tu najwyższy
w południe na wieży prywatności
fontanna łez wciąż pluska
w niej kąpią się domysły
zdradza to nieznajomość
mapy obojga uczuć i emocji
gruboskórne efektowne fasady
by móc ujrzeć te rzeczywiste
zamiary na wyższym poziomie
zacnej budowli świadomości
wojownik nie ma dobrej relacji
niestety nie jest skory do otwarcia
bram których usilnie strzeże
uległy zaś jest bezbronny
20.09.2026 r. godz. 16:10
Elizabeth
