Poranek dżdżysty szarością spowity A wczoraj jeszcze białymi mgłami Nawet wiatr porywisty gdzieś się ukrył Nie targa jak wcześniej drzew gałęziami Mokre liście czasem spadają...

Wiersze i opowiadania — portal literacki
Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Eliza Beth
Poziom 5: BardPiszę przede wszystkim prozę, ale i z poezją jest mi po drodze. Ponadto innymi moimi pasjami są: beading, sutasz, biżuteria z tkanin, florystyka, decoupage, pouring i artystyczne tynki. Uwielbiam muzykę i wszystko co związane jest z rozwojem duchowym.
Eliza Beth jest na miejscu 1 w rankingu Tydzień (Czytelnicy)
Zobacz rankingKoszmarem wydają się sny w których czai się jakieś zło jawi się przykrymi postaciami które sprawiają obawę lęk i strach wiele nieoczywistych okoliczności wymuszone i ryzykowne...
W gałęziach jesiennych drzew ptaków słychać coraz mniej wiatrem targane sypią liśćmi a one majestatycznie spadają u jego mocarnej postawy szarość pokryła już niebo a z czarnych...
Przedziwne to czasy dziejów gdzie Ziemia powoli umiera przez brak szacunku i troski lat zaniedbania i wyzysku niewątpliwie coś się kończy bez refleksji w umyśle deficytu w sercu...
Nastała jesienność w wokoło ze swoimi rudości barwami w szarościach pogody wtopiona kroplami porannej rosy na trawie czasem tylko promień słońca delikatnie ozłaca półcienie...
Wiatr zatarł ślady na plaży stóp które jeszcze niedawno przechodziły w obie strony wzdłuż brzegu cichego morza wraz z piaskiem niesione ludzkie życia scenariusze rozwiane łączą się...
w obiektywie oka obraz wymaga kontrastu i ostrości uważność skierowana na agresję i zazdrość w kształcie postaci istoty wszech rzeczy i spraw wszelka zawierucha zaistnienia kładzie...
Falą morską płynie tu czas uderza o niejeden już brzeg topi się wciąż na życzenie w iluzji swoich przekonań piasek niesie wiar po plaży jak poglądy niczym niepoparte argumentów...
Przyszło mi dzisiaj coś na myśl. Nie wiem tylko, ile to jest warte? Ciekawa jestem, co o tym myślisz? Albo nie, jest mi to totalnie obojętne. Czy dzielić się myślami, jest warto? A...
Znalazłem wyjście awaryjne więc mam teraz święty spokój puściłem przez komin z dymem to co jest już dawno wypalone scenę strachu i mojego żalu zostawiłem obojętnie za kotarą...
Gdy linie równoległe drżą nie mogąc nigdy się spotkać zawierają żale ze łzami pomiędzy nimi w smutku czy może wieźć na pokuszenie budowę solidnego tu mostu by móc linie kiedyś...
Piramida zdarzeń manifestuje ból istnienia na scenie strachu niestety bez wyjścia awaryjnego do dobrych w sercach wspomnień gdy schodzą i wchodzą codziennie po schodach życia wielu...