W restauracji zamówiła
ulubiony sok z rozczarowań
do tego z odrobiną goryczy
tylko tyle gdyż na diecie była
czekała na kuzynkę przy stoliku
patrzyła przez okno na ulicę
tymczasem padał deszcz łez
z chmury zazdrości na niebie
wreszcie oczekiwana dziewczyna
przyszła jednak mocno spóźniona
zamrugała rzęsami na przywitanie
spojrzała na sok i też go zamówiła
rozmawiały śmiały się i płakały
potem poprosiły o stek kłamstw
ponieważ była to pora obiadowa
a do tego spora sałatka z pora
najadły się też nieźle strachu
ktoś nagle wszedł i z impetem
rzucił mocno grochem o ścianę
aż pouciekali wszyscy w panice
żartowniś słono za to zapłacił
ponieważ naważył sobie piwa
odebrał sobie jednak od ust
ponieważ mu się nie przelewa
poczuł jednak wielki wstyd
i zrobił się czerwony jak burak
miał nadzieję na wisienkę na torcie
a tu groch z kapustą jak nic
czas mu się w jego życiu
dłużył jak flaki z olejem
jadał w domu u mamusi
rosół z kaczki i buraczki
sam miał figę z makiem
przejadły mu się jednak
ale bywało że robił sobie jaja
a i bywał czasem na widelcu
miał maślany wzrok do panny
i czuł wyraźnie do niej miętę
a ona cieple kluchy niestety
chociaż z niej gruba ryba była
jednak nie dla psa kiełbasa
więc jest już i po herbacie
chociaż głodnemu chleb na myśli
a chciał z kimś beczkę zjeść soli
jednak nie rzucał mięsem
cienki był bowiem Bolek z niego
jak barszcz z uszkami
a ryba psuje się od głowy
co by o tym nie mówić
bo to jak masło maślane
był z niego pewnie niedojda
a mówił często że z głodu
to i pierogi dobre
2.11.2026 r. godz. 16:18
Elizabeth
