Wszyscy czekamy na panią,
By krwią pożywić się, nadto,
Chcemy coraz więcej swobód,
Nie możemy się jedynie zbyt pokazać.
Dym kolorytu, zielony gaz,
Trują nas! Trują nas! Trują nas!
Dla dla nas raj, nie Alcatraz,
Pora czas! Pora czas! Pora czas!
Przychodzi jakiś pan wzrok ma ludzki,
I dzierży w swej łapie parę butli,
Parować? Co to znaczy?
Na żywca nas teraz trują,
Dym kolorowy, duszący gaz,
Trują nas! Trują nas! Trują nas!
Koniec naszej drogi na ten czas
Pora czas! Pora czas! Pora czas!
A my czekamy na panią,
By zaśpiewać jej słodkie canto,
Nie chcemy się wcale buntować,
Pokazaliśmy się zbyt dobrze, czas zawracać.
