Obraz tła Poetica

Poetica.pl

Aby być sobą, aby tworzyć

Wiersze

dla p. Justyny, mojej psycholożki

Maja Zamoyska
Maja Zamoyska
27 lutego 2015·1 min czytania
W schizofrenicznym locie przemierzam sny moich pacjentów
Jak w zimnych dłoniach trzymam ich poparzone życia przynosząc ulgę
Ich księżyc płonie prawdziwym ogniem
A trawa kłuje prawdziwym bólem
Nie ma godziny bez nerwowych przeniesień
Słyszę: "Chcę wyzwolić się z modelu świata ojca i matki,
zdobyć przy tym giewont swojej duszy"
Subtelnie słucham dalej
"Jesteśmy jak we wstędze Mobiusa -
przepływa między nami energia myśli i emocji"
Mocno kiwam głową
"Poszybowałam jak latawiec, który przecina chmury!"
Uśmiecham się promiennie "F20, F22, F23..." Spokojnie przymykam oczy
Maja Zamoyska

Napisane przez

Maja Zamoyska

Oceń utwór

Dobre

3.50 na 6 (2 oceny)

Komentarze

, aby skomentować

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.