Nie bałbym się przed Bogiem na szli położyć swego żywota,
By Mu pokazać jak dobra jest, ta niedobrota,
Jej lekkie wibracje powietrzem plecione,
Ulecza jak zbiór związków chemicznych dusze zranione,
Przed osiemnasta wiosna, pompkę życia mi skradła,
I w morzu mych impulsów na zawsze zapadła,
Ni słońce ni gwiazda,
Nie odnajdą narodzin jej gniazda,
Jak skazaniec do Pana,jak człowiek do Boga,
Ona konfesjonałem gdy najdzie Cie trwoga,
I nawet gdy drzewa nogi stracą i kraje poupadają
Oczy jej nadal wesoło na świat spoglądają
I widzą,
choć ślepe,
i czują
wciąż lepiej
i żyją,
choć w niebie
odnajdę ją nawet gdy utonę w glebie...

Poetica.pl
Aby być sobą, aby tworzyć
Napisane przez
Filip
Skromny, i lubiący krytykę :) Jestem początkującym poetą, to co piszę tworzy się pod wpływem chwili, dzięki czemu pozwala odnieść najszczersze emocje :) O Mnie : Siedemnasie wiosen i dwoje oczudo tej pory ciąge na uboczumetr siedemdziesiąd wzrostutroche na twarzy zarostuWieczny optymista kochający światprzyjaciel dla każdego, otwarty jak kwiatw glowie setki myśli pomysły na życiewszystko to chowam skrycieszukający radości, wielkiej miłościsłynący z dużej skromności...
Oceń utwór
Przeciętne
3.00 na 6 (1 ocena)
Komentarze
, aby skomentować