Spiszcie te Swoje marzenia
szczęśliwi i Ci niekoniecznie
gdy umrę to idąc do nieba
dotrą tam ze mną bezpiecznie
Tam Bogu i wszystkim Świętym
rozdam w podarku swe wiersze
gdy przyjmą poproszę o datki
i o życzenia najszczersze
Poproszę o rozum i zdrowie
i szczęścia choć odrobinę
A potem od nieba do ziemi
zbuduję ogromną drabinę
I - zniosę na ziemi położę
te dary zebrane w niebie
pomóż mi Boże je rozdać
przecież powrócę do Ciebie
A gdybym napisał za mało
to znów wezmę pióro w ręce
i tam pod niebieską bramą
napiszę ich jeszcze więcej
Lecz gdybym nie dotarł do Nieba
lub w piekle dostał mieszkanie
To nie złorzeczcie mi proszę
bo serce me z Wami zostanie
