Mamo, dziś wszystkie kwiaty pachną ciszą,
jakby świat wiedział, że już Cię nie ma.
Twoje zdjęcie patrzy spokojnie,
tylko ja nie umiem spokojnie patrzeć.
Bo jak pogodzić serce
z miejscem po Tobie przy stole?
Najgorsze są zwykłe chwile,
gdy chcę zadzwonić,
powiedzieć, że coś mi się udało albo że znowu sobie nie radzę.
I wtedy wraca prawda,
ciężka jak kamień wrzucony na pierś,
Twój numer już nigdy nie odpowie.
Mamo, świat po Twoim odejściu
stał się dziwnie pusty i za głośny jednocześnie.
