Wystrzeliłem do życia jak ptak
i spadłem
przeistaczam się w wiecznym powrocie
jak glizda
sunę po ziemi i czuję miękkość
nie dotykiem, lecz słuchem
i wącham, ożywcze życie mrówek
nasłuchuje smrodu, co wydobywa się
z tych dziwactw
szkodników od drzew mniejszych, gdzie
jednym i drugim zarzucić nie mogę
owocnej pracy
lecz to tylko błysk i refleksja,
której nie pamiętam
sunę dalej i czuję miękkość
nie dotykiem, lecz słuchem

Wiersze i opowiadania — portal literacki
Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Napisane przez
Tworzymir Mroczko
Oceń utwór
Brak ocen, bądź pierwszy!
Wspieraj Poetica.pl
Tutaj najważniejsze są słowa — bez reklam, bez hałasu, bez rozpraszaczy.
Jeśli chcesz pomóc nam pisać dalszy ciąg Poetica.pl, postaw nam kawę lub wesprzyj nas na Patronite.
Dziękujemy!
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.