Był to chłodny, listopadowy wieczór
wychodząc z domu dostrzegałem tylko lampy ,które świeciły w oddali ,
nie mogłem nacieszyć oczu jesiennym widokiem.
Mgła pokryła pola i drogi ,wszystko w około było nie widoczne ,czułem tylko podmuch chłodnego wiatru na karku oraz twarzy , i do tego te liście spadające z klonowych drzew , coś przepięknego.
Powracając do domu poczułem ulgę i odprężenie , to są uroki jesieni , spacer był udany .

Wiersze i opowiadania — portal literacki
Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Napisane przez
Łukasz
Oceń utwór
Brak ocen, bądź pierwszy!
Wspieraj Poetica.pl
Tutaj najważniejsze są słowa — bez reklam, bez hałasu, bez rozpraszaczy.
Jeśli chcesz pomóc nam pisać dalszy ciąg Poetica.pl, postaw nam kawę lub wesprzyj nas na Patronite.
Dziękujemy!
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.