Dobrze uspokójmy ten rozkołysany ocean
Więc zrzućmy do wulkanu lawinę śnieżną
Może zróbmy tamę na wodospadzie
Trzeba uciszyć jednak kołysanką tajfuny
Z rozwagą falą morską ugaśmy ten pożar
Niewątpliwie wyrzućmy na wiatr wiersze
Uciszmy tę muzykę w sercach szeptem modlitwy
I zapomnijmy teraz na jedną chwilę o wiośnie
Może zacznijmy na nowo ten taniec emocji
Jeszcze raz spójrzmy w zwierciadło prawdy
W snach odpowiedzi na wątpliwość i pytania
W dotyku duszy twórcza postać tajemnicy
W otwarciu słów bramy szczerość i zaufanie
Więc ukryj się przede mną jeśli potrafisz
Nie mów skoro chcesz przemilczeć ciszę
Ja sięgnę po twoją księgę nim miną wieki
Wyczytam twoje obrazy które masz w duszy
Odkryję na własne życzenie dźwięki sumienia
Przyjmę twoje obietnice mim ufność pozwala
W blasku prawdy odnajdę właściwy cel
14.03.2011 r. godz. 10:00
Spokój cisza ukojenie
Znów jakże rozkołysał się na nowo ocean by ukoić zmysły
Wulkany straszą erupcją przynosząc ulgę nadmiaru słów
Lawina pochłania na swojej drodze znów wszystko co smutne
Wodospad kipi topielą i wzburzoną wodą by odświeżyć atmosferę
Tajfuny szaleją gdzieś na bezkresach nieposłusznych myśli
Pożar trawi stare by mogło powstać nowe w sercach i duszach
Fala morska niesie nadzieję ku brzegom wszelkiego działania
Wiatr znów przywieje jak posłaniec dobre wiadomości
Muzyka ekstazą dla zmysłów w oczekiwaniu na ciszę
Wiosna znów zawitała zaglądając nam radośnie w oczy
Taniec emocji rozpoczął swe pląsy na parkiecie w chmurach
A zwierciadło prawdy pokaże jak dobra wróżka nasze losy
Elizabeth
