W milczeniu czekał aż CZAS przeminie
ten sam co kładł się z nim spać w nocy
a rano jadł śniadanie i wychodził do pracy
popołudniu szedł na długi z psem spacer
dni jego ciągnęły się i mijały miesiące i lata
jak pies wciąż niezmiennie był jemu wierny
a on tylko czekał by kiedyś na dobre odszedł
miał bowiem swoje zupełnie inne plany
nastał ten dzień wreszcie i był już gotów
jednak CZAS wciąż kurczowo się go trzymał
i nie dawał mu za nic jeszcze odejść
obiecywał wiele ale to już było na nic
CZAS zrozpaczony i bezradny totalnie
poddał się w końcu i odszedł samotny
błąkał się jeszcze bardzo długo po okolicy
gdy ktoś na ulicy na niego nagle gwizdnął
pofatygował się szczerze zainteresowany
jednak ktoś go porwał i tyle go widzieli
ten ów okazał się zbieraczem do kolekcji
ma ich bowiem różnych cały wielki klaser
17.09.2026 r. godz. 13:09
Elizabeth
