Zawstydzeni, w półuśmiechu...
Słowa się skradają szeptem.
Dlonie nasze wciaz splecione
Mogę zostać, jeśli zechcesz.
Zanim mgła na pola spadnie,
a swit sie rozpłacze deszczem,
zanim się wspomnieniem stanę...
"Zostan" zdazysz szepnac jeszcze.

Aby być sobą, aby tworzyć
Zawstydzeni, w półuśmiechu...
Słowa się skradają szeptem.
Dlonie nasze wciaz splecione
Mogę zostać, jeśli zechcesz.
Zanim mgła na pola spadnie,
a swit sie rozpłacze deszczem,
zanim się wspomnieniem stanę...
"Zostan" zdazysz szepnac jeszcze.
Napisane przez
Moja poezja jest zwykła i zwyczajna, dla zwykłych i zwyczajnych ludzi. Niechaj pochwali ją ten komu wyda się ładna i niech wyśmieje ją ten kogo znudzi...
Dobre
4.13 na 6 (8 ocen)
, aby skomentować