W cieniu drzewa w ciszy nocy i bezruchu
mknie niepozorna myśl i jakże płocha
jeszcze nie ten wspaniały może pomysł
nie koncepcja co to ją trzeba realizować
przez otwarte na oścież okno obserwuję
jak czai się obrasta do potęgi powagi
jeszcze jej nie wpuszczam niech dojrzewa
niech wybrzmi i nocną rozwieje ciszę
czuję jak zbliża się potajemnie jak kot
widzę już te błyski co rozjaśniają jaźń
nie muszę jej zapraszać ona już tu jest
i z tym jej oczekiwaniem patrzy na mnie
czy przyjmę ją i nakarmię swoją uwagą
oddam jej cząstkę z siebie własnej energii
by mogła zapanoszyć się już na dobre
i zostać na zawsze lub tylko na dłużej
kto wie co przynieść może dobro czy zło
na planie życia już myśli jest tak wiele
inne rozwiał swawolnie wiatr historii
a inne nadal czekają cierpliwe na redzie
19.2026 r. godz. 14:31
Elizabeth
