Moje przywileje na haku na drzwiach powiesiłam
obowiązki schowałam w skrytości biustonosza
przepraszam, że pamiętam o twoich obietnicach
znoszę wszystko swoich niemych myśli w zaciszu
nie słuchasz nie czujesz i nie chcesz wiedzieć
co w sercu schowane w tajemnicy milczenia
na nic starania, których już nawet nie ma
bo i po co skoro powoli zabija wspomnienia
cień głuchej nocy przytłacza czerń pościeli
fajerwerki tylko w Sylwestra i toastów bąbelki
odeszły gdzieś w zapomnienia spojrzenia
i szept słów, które uleciały prosto w niebyt
dzisiaj już po żniwach snopki stoją na polach
jeden to wiara drugi miłość trzeci nadzieja
zebrane do stodoły na przechowanie marzenia
zgniją tak czy inaczej jak wszystko to co na ziemi
31.07.2026 r. godz. 11:43
Elizabeth
