Obraz tła Poetica

Wiersze i opowiadania — portal literacki

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony

Wiersze

Nadmorskie szanty

107940679115855020784

Eliza Beth
Eliza Beth
30 maja 2026·3 min czytania·1 Odwiedziny

               



Pod niebem pewna piękna kraina z tysiącem motyli

Kwiatów cudnych wonnych ziół i soczystej zieleni

Biec tak po niej nie tracąc już żadnej nigdy chwili

Nim znów wiosenno-letnia pora wkrótce się zmieni


Tam pod drzewa cieniem gdzie cisza w liściach gra

Tam stoi dziewczyna co długie warkocze ma dwa

Tam też wiatr dla niej co wieczór swe pieśni gra

Przez zielone pola ku niej codziennie z radością gna


Tam czule otacza ją woalem oddechu niczym szalem

A czyni to z wielkim dla tej misji czynności zapałem

Kiedy się czasem spóźniała wyglądał za nią z żalem

Miotając się między koronami drzew wiru szałem


Gdy rozplatał jej warkocze długie ona wtedy śpiewała

Wplątywał się zmysłowo we włosy muskał kark i szyję

Ona wtedy w jego ramionach namiętnie omdlewała

On w około niej zmyślnie jak zawsze i teraz się wije


Nie zauważyła nawet gdy rozpiął guziki jej bluzki

Z obłędem w oczach rozwianym włosem i jej połami

On wiatr szalał aż leciały na drzewie z szyszek łuski

Porwał ją i poniósł wysoko ku górze ponad polami


Uwiódł i powiódł daleko od domu i życia zwykłości

Nie pytał jej o zdanie czy nawet o pozwolenia zgodę

Nie miało to jednak znaczenia w ich wzajemności

Nie czynił przecież ukochanej działając na jej szkodę



Spełnił jej marzenie i nad morza falą pod wydmami

Ułożył delikatnie na ciepłym i złotym za dnia piasku

Wzrok jej skierował ku niebu ponad białymi żaglami

A było to już prawie nad ranem ale jeszcze o brzasku


Ujrzała nagle osobliwy widok jak rodzi się słońce

Cudne jego odbicie na tafli wody co refleksami maluje

Już czuje na sobie jego tchnienie jakże zacne i gorące

I jak dla niej noc tę zamyka i dzień nowy czaruje


W uznaniu iż czas na kąpiel nim oczu wiele

Wiatr z lubieżną mu żądzą zdjął z niej szaty

W nagości swej poczuła dreszcz emocji na ciele

A on zaczął jej nucić znane mu dla niej szanty


Zatrzymał dla niej fale uspokoił wzburzone morze

W podziwie dla jej zmysłowej zabawy szalał

Na szczęście na plaży nie było nikogo o tej porze

Jednak błogi czas magii jakże szybko się oddalał


Powrócić trzeba z krainy marzeń do rzeczywistości

Wydarł więc ją morzu i uniósł wysoko ku górze

Bez zbędnych wyjaśnień i próśb pozostania litości

Przywołał aby nie było jej żal nad morzem burzę


Ukazał bez sensu upór i jej znane rodzinne strony

Uwolnił dziewczę pod drzewem ich co noc spotkania

I począł z zachwytu nią dąć w silniejsze nuty i tony

Tak podobała mu się niezwykle ta którą nazywał łania


W pośpiechu i niedbale zaplatał jej warkocz długi

Muskał niby przypadkiem jej szyję i nagie ramiona

Zaczerpnął jeszcze nieco rześkiej wody ze strugi

I bryzą została jeszcze przez niego wiatr napojona


Z żalem żegnał ją po stokroć wiele razy i nadal mało

Tulił delikatnie jeszcze i pieścił niezwykle czule

A to i tak nadal jak się wydaje niewiele mu dawało

Odczuwał bowiem smutek rozstania i jego serca bóle


Ukołysał na koniec i uściskał z wielką uczuć miłością

Szepnął jeszcze najczulsze słowa do jej pięknego uszka

Spojrzał głęboko w oczy jak to wiatr ale z czułością

„Było pięknie”- powiedział i dodał z oddali – „Buźka”




Elizabeth


8.05.2013 r. godz. 15:01











Eliza Beth

Napisane przez

Eliza Beth

Piszę przede wszystkim prozę, ale i z poezją jest mi po drodze. Ponadto innymi moimi pasjami są: beading, sutasz, biżuteria z tkanin, florystyka, decoupage, pouring i artystyczne tynki. Uwielbiam muzykę i wszystko co związane jest z rozwojem duchowym.

Oceń utwór

Brak ocen, bądź pierwszy!

Komentarze

, aby skomentować

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.