Obraz tła Poetica

Wiersze i opowiadania — portal literacki

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony

Wiersze

Nowogrodek

114303568809914163067

Daniil Lazko(Łaźko)
Daniil Lazko(Łaźko)
9 sierpnia 2026·5 min czytania·1 Odwiedziny

Daniił Łaźko

NOWOGRÓDEK

wiersz

Tuapse, 9 sierpnia 2026


NOWOGRÓDEK

Kiedy w obcym mieszkaniu noc zdmuchuje światła,

wraca do mnie ta droga, piaszczysta, wieczorna,

którą się szło pod wzgórze, nim ciemność zapadła,

mijając krzyż pochyły i studnię przydrożną.


Za drogą drzemią pola, dalej ściana lasu,

w dole rzeka zakręca łagodnie pod górą,

dym nad dachami wstaje, jakby miał dość czasu,

i księżyc wschodzi z wolna nad wodą i chmurą.


Ktoś biegnie tamtą drogą — mały, jeszcze bosy,

zna na pamięć kamienie, kałuże i płoty;

ja z niego mam już tylko chłód wieczornej rosy,

czyjś głos gdzieś od podwórza — i ten wieczór złoty.


Wierzyłem, że wystarczy pamiętać dokładniej:

próg, zapach mokrej ziemi, lipę i podwórze,

że jeśli nic nie zgubię — czas na dno opadnie

i wrócę tam, gdzie chłopiec śpi jeszcze na górze.


Lecz pamięć jest jak woda: zatrzymuje światło,

obrazy drzew i nieba odbija tak wiernie —

lecz twarzy nie zatrzyma. Odda wszystko łatwo,

tylko czas nie powraca. Czas przeszedł przeze mnie.


On nie wiedział, że właśnie to wszystko jest rajem:

piach drogi, sen pod lipą, chleb, wieczorne ptaki —

rzeczy zwykłe, jak trawa nad cichym ruczajem,

dziś bezcenne dlatego, że już nie ma takich.


Więc nie wrócę. A jednak, gdy nocą się zbudzę

w obcym mieście, pod którym śpi już inna rzeka,

widzę: tamta się droga bieli w jasnej smudze

i światło od niej do mnie idzie — z tak daleka.


Miejsce można utracić; światło — niekoniecznie.

Chłopiec został na zawsze za wieczorną rzeką,

lecz to, na co tam patrzył, schowane bezpiecznie

świeci w ostatnim domu — pod moją powieką.

ANALIZA

I. Kompozycja

Wiersz nie jest katalogiem obrazów, lecz historią pamięci, która czegoś się o sobie dowiaduje. Osiem strof układa się w wyraźny łuk: droga, krajobraz, dziecko, próba odzyskania, prawda o pamięci i czasie, odkrycie raju, niemożność powrotu, ocalenie światła. Żadna strofa nie powtarza pracy poprzedniej; żal posuwa się naprzód, zamiast krążyć wokół samego siebie.

Decydujące jest opóźnienie słowa „raj”. Pada ono dopiero w szóstej strofie — wtedy, gdy czytelnik od pięciu strof w nim przebywa, nie znając jeszcze jego nazwy. Wiersz robi więc z czytelnikiem dokładnie to, co czas zrobił z bohaterem: pozwala mu być w miejscu, zanim je nazwie.

II. Pamięć jako woda

Metafora piątej strofy nie jest ozdobą, lecz narzędziem rozróżnienia. Woda zatrzymuje światło i wiernie odbija drzewa i niebo, ale nie zatrzymuje twarzy. To rozróżnienie — między obrazem a osobą, między przestrzenią a czasem — jest właściwym tematem utworu.

Okrutne jest tu słowo „łatwo”. Pamięć nie skąpi i nie zawodzi: oddaje wszystko, o co się ją prosi, natychmiast i bez oporu. Nie ma tylko tego jednego, czego się od niej naprawdę żąda. Zdanie zamykające strofę przenosi stratę z geografii w ciało: utracone zostaje nie miejsce, lecz ten, kto przez nie przechodził.

III. Czas

Czas wchodzi do wiersza wcześnie i niepostrzeżenie: w drugiej strofie dym unosi się nad dachami tak, jakby czasu miał pod dostatkiem. W świecie dzieciństwa czas jest własnością rzeczy — nikt się nie spieszy, bo nikt jeszcze nie wie, że czas się kończy. Piąta strofa odwraca tę własność i okazuje się, że to nie bohater miał czas, lecz czas miał jego.

IV. Ironia

Ironia trzyma się poniżej progu deklaracji. Dziecko „zna na pamięć kamienie, kałuże i płoty” — jego wiedza jest kompletna i dotyczy rzeczy bez ceny; dorosły rozpoznaje z uśmiechem, że była to najpełniejsza kompetencja, jaką kiedykolwiek posiadał. Wers „Wierzyłem, że wystarczy pamiętać dokładniej” obnaża naiwną buchalterię: człowiek sądzi, że dokładnością inwentarza da się przechytrzyć czas. Nikt tu jednak nie śmieje się głośno; uśmiech nie rozbija tonu i nie prosi o uwagę.

V. Zakończenie

„Miejsce można utracić; światło — niekoniecznie” jest formułą bliską aforyzmowi, lecz nie doklejoną: przygotowuje ją woda zatrzymująca światło z piątej strofy i jasna smuga idąca z daleka z siódmej. Istotne jest „niekoniecznie” — wiersz nie obiecuje ocalenia, obiecuje tylko jego możliwość.

„Schowane bezpiecznie” wprowadza gest dziecięcy: tak chowa się skarb. Dzięki temu ostatnia strofa raz jeszcze, po cichu, przywołuje chłopca, o którym właśnie powiedziano, że został za rzeką. A „pod moją powieką” zamyka kompozycję, przenosząc ostatni dom utraconego świata z mapy do wnętrza patrzącego.

VI. Forma

Utwór jest napisany trzynastozgłoskowcem ze średniówką po siódmej sylabie, w strofach czterowersowych o rymach krzyżowych, wyłącznie żeńskich. Schemat utrzymuje się we wszystkich trzydziestu dwóch wersach bez jednego wyjątku, ale zdanie nieustannie przekracza granicę wersu i średniówki, dzięki czemu regularność nie przechodzi w mechaniczność.

Rymy są dyskretne i w większości dokładne; pary gramatyczne, jak „górą — chmurą”, należą do tradycji polskiego wiersza sylabicznego i nie zwracają na siebie uwagi. Język pozostaje prosty: ani jednej apostrofy, ani jednego wykrzyknika, ani jednego słowa, które nie mogłoby paść w rozmowie.



NOWOGRÓDEK I MICKIEWICZ

Nowogródek (biał. Навагрудак, lit. Naugardukas) leży na Wyżynie Nowogródzkiej, dziś w obwodzie grodzieńskim na Białorusi. W XIII wieku był ośrodkiem władzy Mendoga i bywa uważany za jedną z pierwszych stolic Wielkiego Księstwa Litewskiego; tam też tradycja umieszcza jego koronację w roku 1253. Na Górze Zamkowej stoją do dziś ruiny zamku. W Rzeczypospolitej Obojga Narodów Nowogródek był stolicą województwa; po rozbiorach znalazł się w zaborze rosyjskim, w dwudziestoleciu międzywojennym ponownie w granicach Polski jako stolica województwa nowogródzkiego, a od 1945 roku w Białoruskiej SRR i jej państwie następczym.

Adam Mickiewicz urodził się 24 grudnia 1798 roku w Zaosiu pod Nowogródkiem; w samym mieście został ochrzczony i tam spędził dzieciństwo oraz lata szkolne u dominikanów. Stąd wyjechał w 1815 roku na uniwersytet w Wilnie, a w 1824 roku, po procesie filomatów, został zesłany w głąb Rosji i nigdy już nie zobaczył rodzinnych stron. Wszystko, co napisał o tej ziemi, napisał z oddalenia — z Odessy, Moskwy, Rzymu, Drezna, Paryża. Nowogródczyzna, z jeziorem Świteź, wzgórzami, dworami i lasami, istniała dla niego wyłącznie jako przedmiot pamięci; to, że pamięć okazała się dla niej ostatnim domem, jest w polskiej literaturze faktem założycielskim.

Niniejszy wiersz nie wchodzi z tą tradycją w spór i jej nie kontynuuje. Bierze z niej jedno: to, że słowo „Nowogródek” znaczy dziś w polszczyźnie „dzieciństwo, do którego nie ma powrotu”. Tytuł niesie ten rezonans — i to jest cała rola, jaką odgrywa. Sam tekst pokazuje bowiem inny Nowogródek: nie epicki i nie narodowy, lecz mały i prywatny, złożony z drogi, płotów, kałuż, dymu nad dachami i jednego złotego wieczoru. Nie ma tu sporu o historię ani wezwania do powrotu; jest jeden człowiek, który po latach zrozumiał, że stracił nie tylko miasto.

Daniil Lazko(Łaźko)

Napisane przez

Daniil Lazko(Łaźko)

Jestem autorem, dla którego poezja zaczyna się tam, gdzie milknie proste wyjaśnienie. Interesuje mnie romantyzm, historia Europy Wschodniej, pamięć, honor, wygnanie i ciemniejsza strona ludzkiej godności. Piszę z zamiłowaniem do rytmu, skrótu i wyrazu precyzyjnego, szukając tonu między melancholią a ironią. Bliskie są mi zarówno klasyczne tradycje literackie, jak i ich nowoczesne, żywe odczytania.

Oceń utwór

Brak ocen, bądź pierwszy!

Komentarze

, aby skomentować

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.