My, samotni ludzie tego mikrokosmosu nieporadnie łapiemy się za ręce.
Jak dzieci ograniczone umysłowo uśmiechamy się nieśmiało do wspomnień.
Łapczywie łapiemy oddech,
By nie ulotniło się życie.
My, jednostki tego świata,
Łączymy się w niepasujące pomarancze,
Które nigdy nie dojrzewają.
Wciąż budzimy się z krzykiem
Zachłystując się toksycznym powietrzem
Łapiąc nie te dłonie.
Nie walczymy, bo wiemy, że dla nas nic nie ma,
Nie buntujemy się z obawy przed utratą
Puzzla, który i tak nie pasuje do naszej układanki (ale jeśli tu przytne a tam dokleję...).
Nigdy nie patrzymy sobie w oczy
I nie mówimy na głos, że znamy prawdę.
Zawsze między dwoma bajkami, z których jedna się skończyła, a druga nie udała.
Nad talerzem owsianki powtarzaymy sobie, że tak trzeba, tak trzeba.

Wiersze i opowiadania — portal literacki
Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Napisane przez
TheTrutututut
Oceń utwór
Brak ocen, bądź pierwszy!
Wspieraj Poetica.pl
Tutaj najważniejsze są słowa — bez reklam, bez hałasu, bez rozpraszaczy.
Jeśli chcesz pomóc nam pisać dalszy ciąg Poetica.pl, postaw nam kawę lub wesprzyj nas na Patronite.
Dziękujemy!
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.