Dawno temu - Czekałem na pociąg na peronie niewielkiej stacyjki . Do przyjazdu pociągu miałem jeszcze dużo czasu . Siedząc na ławce bawiłem się telefonem . Wreszcie przyjechał , wsiadłem , pociąg ruszył i wtedy opamiętałem się że nie mam swojego telefonu . Wysiadłem na następnej stacji , do pociągu co by jechał w powrotną stronę była niestety duża przerwa . No cóż wracam ale jak to mówię z buta . Po około trzudziestu mniej więcej minutach dotarłem z powrotem na tamtą stacyjkę . Idąc estekadą nad torami już z daleka widziałem . Mój telefon czekał sobie spokojnie na ławce na której go zostawiłem .
Dzisiaj - będąc na zakupach kupiłem też lody . Po wyjściu z sklepu przysiadłem na pobliskiej ławce . Posiedziałem chwile częstując się tym swoim lodem . Weszłem do pobliskiej apteki po jakieś tam witaminki dla zdrowotności jak to mawiał klasyk . Znalałem com potrzebował . Przy kasie okazało sie że w kieszonce kurtki nie mam pieniędzy . Kierując się taką zwykłą naiwnością szłem do tej ławki na której przed chwilą siedziałem . Podchodząc bliżej zauważyłem zwitek banknotów , był zwinięty i wciśnięty pomiędzy szczeble tejże ławki . Kwota nie duża świat mój nie zawalił by się od jej braku . Ale ogarnął mnie wielki żal , dlaczego to nie dzieje się wszędzie .
