Patrzę w lustro co - widzę ? widzę twarz człowieka
com go kiedyś spotykał lecz jakby z daleka
On idąc przez życie szedł niby w pokorze
bo mu się zdawało przecież dużo może
Idąc wciąż przed siebie w tył się nie oglądał
Bo z ufnościa w Bogu w przyszłość swą spoglądał
Lecz świat się wciąż zmieniał świat i obyczaje
więc zaczął rozumieć szczęścia się nie najem
Lecz wciąż niestródzony szedł ciągle do przodu
mimo waśni wojen niedostatku głodu
Życie go zmęczyło pomyślał przystanę
lecz gdy chciał iść dalej nagle ujrzał ścianę
Ściany już nie zburzy bo i stare lata
ona w jego życiu będzie jak miecz kata
