ODWET
Tyka odwieczna klepsydra,
Ziarnami boleści czas zapełniając.
Nie stanie, nie zwolni, nie cofnie nurtu zdarzeń,
Spychając naiwnych ze ścieżki ich marzeń.
W dwóch stożkach zamknięta istota wszechświata,
Jak sąd ostateczny nieczuła i głucha,
Kurz bytów przelewa z było do będzie,
Tworząc teraz na szklanym przesmyku zakręcie.
Gniewny i próżny młot chwytam w dłonie,
Rychłej stanu rzeczy zmiany obiecując,
Opuszczam w dół trzon dębowy rąk niepewności maskując drżenia,
Szkło tryska milionem okruchów…i nic się nie zmienia…
GRAHAMOZA
