Po drugiej stronie lustra
Przycięłam rano myślom zbyt ostre pazurki
a grzywkę nieco zbyt długą wspomnieniom
zakręciłam zmyślnie lokówką loki fantazji
obawom bilet na film do kina wręczyłam
pomalowałam snu cerę na jasno różowo
marzenia te nie do spełnienia na fioletowo
nad powieką podkreśliłam ważne słowo
przykleiłam ustom nastroje na karminowo
ubrałam śmiałe zamiary w krótką spódniczkę
na bluzce czasu wymalowałam tęczę nadziei
pewność siebie wyjdzie na wysokich obcasach
oddałam spojrzeniu ich naturalny błękit nieba
popłynę polecę pojadę pójdę pobiegnę …
gdzie oczy rosołu niedzielnego mnie poniosą
i odnajdę cenne koraliki jesiennej jarzębiny
zbiorę w piękny bukiet wdzięczności kłosy
24.09.2024 r. godz. 9:25
Elizabeth
