Obraz tła Poetica

Wiersze i opowiadania — portal literacki

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony

Wiersze

Pod furtką

daniil-lazko

Daniil Lazko(Łaźko)
Daniil Lazko(Łaźko)
4 października 2026·8 min czytania·1 Odwiedziny

Daniił Łaźko

Pod furtką


Autobus staje nie tam, gdzie stawał.

Nowa wiata, rozkład za pleksi,

na nim kartka: zaginął kot, rudy, wabi się Miś.

Wysiadam i stoję jak w obcym mieście,

jakby ktoś miał po mnie wyjść.

Pachnie mokrym liściem i spalinami.


Most ten sam, tylko poręcz pomalowano na zielono,

a w jednym miejscu spod zieleni wychodzi szary,

pod szarym może jeszcze coś. Nie skrobię.

Rzeka niska jak co jesień, kamienie na wierzchu.

Rzucaliśmy tu patyki z jednej strony

i biegliśmy patrzeć, czyj pierwszy wypłynie spod mostu.

Przechodzę na drugą stronę. Patrzę w dół,

choć niczego nie rzuciłem.


Ulica ma nową tabliczkę. Niżej, na tynku,

zostały trzy litery dawnej nazwy,

której nikt już nie musi wymawiać.

Szkoła stoi. Okna wymienione,

na ścianie tablica na stulecie, nazwiska tych,

co tu uczyli. Szukam Rudzkiej. Jest, druga od dołu.

Pamiętam, jak mówiła „siadaj”,

ale nie twarz. Tylko kredę na rękawie.


Do kościoła prowadzą dwadzieścia dwa stopnie.

Liczyłem je codziennie, bo gdyby wyszło inaczej,

coś musiałoby się stać. Wychodziło zawsze tyle samo

i to był dowód, że świat jest zrobiony

porządnie, z kamienia, raz na zawsze.

Wchodzę i gdzieś w połowie gubię rachunek.

Kasztan przy murze jest mniejszy, niż powinien,

albo to ja przestałem patrzeć z dołu.


Na rogu, gdzie pani Wanda sprzedawała chleb

i zapisywała w zeszycie, kto ile winien,

jest punkt naprawy telefonów. Chłopak za ladą

je zupę z plastikowego pudełka.

Chcę zapytać o nią. Kupuję kabel,

którego nie potrzebuję.

Na Polnej pusty balkon pana Sowy.

Gołębnika nie ma, jest talerz anteny

zwrócony tam, skąd wracały jego ptaki.


Szukam domu pod siódemką, ale siódemka

jest żółta, ocieplona, z bramą na pilota.

Cofam się. Może dziewiątka? Furtka była zielona

albo brązowa — ojciec malował ją co parę lat

i nie wiem, który kolor mi został.

Jest. Ta sama, krzywa na dolnym zawiasie,

klamka wytarta do jasnego żelaza tam,

gdzie chwytały ją wszystkie nasze ręce.


Nie otwieram. Ktoś tu mieszka: różowy rower

z koszykiem, pranie na sznurku, choć już wieczór.

Stąd nie widać, czy na prawej framudze

jest jeszcze wąskie wgłębienie po czymś przybitym na skos,

zamalowane tyle razy, że trzeba było szukać go palcem.

Wkładałem w nie paznokieć i byłem pewien,

że ten dom jest nasz od zawsze.

Dopiero później ktoś powiedział, czyj był przedtem.

Nazwiska nie zapamiętałem.


Zmierzcha. Latarnie zapalają się nierówno, od mostu.

Schodzę nad wodę ścieżką, która jest jeszcze ścieżką,

i słyszę za sobą kroki, krótsze od moich,

dzwonek roweru, ktoś woła imię podobne do mojego.

Odwracam się: chłopiec w za dużej kurtce

pcha rower pod górę i mówi do telefonu.

Z ciemnej wody wystają te same kamienie

albo podobne.


Wracam pod furtkę. W oknie zapala się światło.

Ktoś przechodzi przez kuchnię. Nie wychodzi.

Kładę rękę na klamce i nie naciskam.

Żelazo jest zimne, jak każde w październiku.

Ta furtka trwa i nie wie o mnie nic.

Tamtej, którą pamiętam, nie ma nigdzie poza mną.

Nie wiem, do której przyjechałem

ani która z nich jest dalej stąd.

Tuapse, 4 października 2026


Analiza literacka

Tradycja Czesława Miłosza i ślad Adama Mickiewicza w wierszu „Pod furtką”

I. Sytuacja liryczna i kompozycja

Wiersz „Pod furtką” jest liryką narracyjną o fabule minimalnej, lecz wyraźnej. Podmiot przyjeżdża autobusem do miasta dzieciństwa, przechodzi przez most, mija szkołę i kościół, zatrzymuje się na rogu dawnego sklepu, szuka rodzinnego domu, o zmierzchu schodzi nad rzekę i wraca pod furtkę. Trasa jest ciągła i fizycznie prawdopodobna: czytelnik mógłby ją przejść krok po kroku. Dziewięć nieregularnych strof odpowiada kolejnym etapom tej drogi, a każda zatrzymuje się przy jednym miejscu i jednym przedmiocie.

Całość spina rama. Pierwsza strofa kończy się oczekiwaniem: podmiot stoi na przystanku tak, „jakby ktoś miał po mnie wyjść”. Ostatnia odpowiada na to oczekiwanie bez komentarza: „Ktoś przechodzi przez kuchnię. Nie wychodzi.” Między tymi dwoma zdaniami rozpięty jest cały wiersz — od nadziei, że miejsce przyjmie powracającego, do spokojnego stwierdzenia, że toczy się w nim już własne, obce mu życie. Tytuł nie nazywa tematu, lecz punkt, w którym droga się kończy; jego pełne znaczenie ujawnia się dopiero w wersie „Wracam pod furtkę”.

Czterdzieści lat, które dzielą wyjazd od powrotu, nie zostają w tekście ani razu nazwane. Upływ czasu odczytuje się z rzeczy: z kolejnych warstw farby na poręczy mostu, z trzech liter dawnej nazwy ulicy, z tablicy na stulecie szkoły, z kasztana, który „jest mniejszy, niż powinien”, z anteny satelitarnej w miejscu gołębnika. Liczba zostaje zastąpiona materią, a czas — śladem na murze, drzewie i domu.

II. Tradycja Czesława Miłosza

Najgłębiej zakorzeniona w poetyce Miłosza jest zasada pierwszeństwa rzeczy przed refleksją. Miłosz rozumiał poezję jako nieustanną próbę uchwycenia rzeczywistości, która istnieje niezależnie od patrzącego i zawsze go przerasta. W „Pod furtką” myśl wyrasta wyłącznie z konkretu: z ogłoszenia o zaginionym kocie, z kredy na rękawie nauczycielki, z kabla kupionego bez potrzeby, z klamki wytartej do jasnego żelaza. Nawet najbardziej ogólne zdanie wiersza — że świat był „zrobiony / porządnie, z kamienia, raz na zawsze” — zostaje przywiązane do dziecięcego liczenia dwudziestu dwóch stopni prowadzących do kościoła.

Drugą cechą miłoszowską jest historia obecna pod powierzchnią codzienności. Wiersz nie podaje żadnej daty ani nie wymienia żadnego wydarzenia. Historia jest w dawnej nazwie ulicy, której „nikt już nie musi wymawiać” — w jednym słowie „musi” słychać przymus, który minął, a za nim najpewniej zmianę ustroju, której wiersz nie nazywa. Jest w tablicy na stulecie szkoły — szkoły, która przetrwała wojnę i kolejne ustroje. Przede wszystkim zaś jest w wąskim wgłębieniu na prawej framudze drzwi, pozostałym „po czymś przybitym na skos”. Tekst nie nazywa tego przedmiotu. Czytelnik może rozpoznać w tym śladzie pozostałość po przedmiocie związanym z wcześniejszymi mieszkańcami domu, a zdanie „Dopiero później ktoś powiedział, czyj był przedtem” takie odczytanie wzmacnia; wiersz celowo nie rozstrzyga jednak, czym dokładnie był ten przedmiot. Właśnie ta nieokreśloność otwiera szerszy wymiar historyczny, nie zamieniając wiersza w wykład o przeszłości.

Trzecim, rozstrzygającym elementem jest etyka pamięci. U Miłosza pamiętanie nie jest wyłącznie władzą umysłu, lecz zobowiązaniem wobec umarłych, zwłaszcza tych, po których nie pozostało imię. W wierszu ta myśl skupia się w jednym zdaniu: „Nazwiska nie zapamiętałem.” Zestawione z wcześniejszą sceną, w której podmiot odnajduje nazwisko nauczycielki na tablicy pamiątkowej, zdanie to buduje cichą konstrukcję: jedni ludzie są upamiętnieni oficjalnie, inni zniknęli nawet z pamięci człowieka, który wychował się w ich domu. Podmiot nie oskarża się i nie wyraża skruchy. Stwierdza fakt — i właśnie ta powściągliwość nadaje zdaniu ciężar moralny.

Czwartym rysem miłoszowskim jest napięcie między spojrzeniem dziecka a wiedzą dorosłego. Miłosz wielokrotnie wracał do świata swojego dzieciństwa, oglądając go z perspektywy człowieka, który zna jego historyczny koniec. W „Pod furtką” dziecko wierzy w trwałość świata i w to, że dom „jest nasz od zawsze”; dorosły gubi rachunek stopni i nie umie rozstrzygnąć, czy to kasztan zmalał, czy to on sam przestał patrzeć z dołu. Pytanie, czy zmieniło się miasto, czy patrzący, pozostaje otwarte.

Miłoszowski jest wreszcie sam język: wiersz wolny o rytmie zbliżonym do mowy, zwykłe i dokładne słowa, krótkie zdania, brak archaizmów i patosu. Emocja nie zostaje nazwana ani razu; wynika z gestów zaniechanych albo zastępczych. Podmiot nie zdrapuje farby z poręczy, nie pyta o panią Wandę, tylko kupuje niepotrzebny kabel, kładzie rękę na klamce i jej nie naciska.

III. Ślad Adama Mickiewicza

Obecność Mickiewicza jest w wierszu celowo ograniczona i słyszalna nie w języku, lecz w sposobie przeżywania przestrzeni. Romantyczna wrażliwość ujawnia się w czterech momentach: w motywie drogi powrotnej, w progu — furtce, której podmiot ani razu nie przekracza — w zmierzchu oraz w krótkiej chwili niepewności nad rzeką. Za plecami słychać kroki „krótsze od moich”, dzwonek roweru, ktoś woła imię podobne do imienia podmiotu. Przez moment dawny świat zdaje się dosięgalny. Zaraz jednak wszystko otrzymuje zwyczajne wyjaśnienie: to chłopiec w za dużej kurtce, który pcha rower pod górę i rozmawia przez telefon.

Jest to romantyczny schemat spotkania z tym, co niewidzialne, pozbawiony jednak fantastyki: tajemnica trwa sekundę i zostaje oddana codzienności. Podobnie rzeka pełni rolę krajobrazu-świadka, lecz nie przemawia i nie „pamięta”; trwa po prostu jako woda i kamienie — „te same kamienie / albo podobne”. Romantyzm, od ballad po „Pana Tadeusza”, wiązał pejzaż ojczystego miejsca z pamięcią, a w „Panu Tadeuszu” słowo poetyckie przywraca utracony świat w całej jego pełni. „Pod furtką” przejmuje tę wrażliwość na drogę, zmierzch i miejsce, ale odmawia romantycznej pewności: słowo nie przywraca tu niczego, pozwala jedynie dokładnie zobaczyć granicę powrotu.

IV. Sens: czym jest powrót

Główne pytanie wiersza nie dotyczy tego, czy miasto się zmieniło. Dotyczy tego, czym właściwie jest powrót. Rozstrzyga się ono — a raczej nie rozstrzyga — w strofie końcowej: „Ta furtka trwa i nie wie o mnie nic. / Tamtej, którą pamiętam, nie ma nigdzie poza mną.” Istnieją dwie furtki. Jedna jest realna, obojętna i trwała; można jej dotknąć, ale nie można jej otworzyć, bo za nią mieszkają inni. Druga istnieje tylko w pamięci podmiotu; jest najbliższa, a zarazem nieosiągalna.

Ostatnie wersy — „Nie wiem, do której przyjechałem / ani która z nich jest dalej stąd” — przenoszą określenie przestrzenne na porządek czasu i istnienia. Nie wiadomo, czy dalej jest to, co stoi na wyciągnięcie ręki, czy to, co nosi się w sobie. Grunt pod to pytanie przygotowuje cały tekst, w którym pamięć i rzeczywistość wzajemnie się korygują: siódemka albo dziewiątka, furtka zielona albo brązowa, kamienie te same albo podobne. Żadna z tych dwóch stron nie zostaje uprzywilejowana jako „prawdziwa”.

Motyw powrotu odbija się także w obrazie pustego balkonu pana Sowy: antena satelitarna zwrócona jest „tam, skąd wracały jego ptaki”. Gołębie wracały niezawodnie, bo powrót jest ich naturą. Powrót człowieka okazuje się zawodny — nie dlatego, że miasto przestało istnieć, lecz dlatego, że zniknęli ludzie, którzy potwierdzali jego przeszłość.

V. O odrębności wiersza

„Pod furtką” nie jest stylizacją. Nie zawiera cytatów ani parafraz, nie sięga po słownictwo XIX wieku, a jego świat jest wyraźnie współczesny: brama na pilota, ocieplona elewacja, punkt naprawy telefonów, różowy rower z koszykiem, chłopiec mówiący do telefonu. Współczesność nie zostaje oskarżona o zdradę dawnego świata. Nowe życie w domu — pranie na sznurku, zapalone światło w kuchni — jest prawomocne i nie potrzebuje powracającego.

Odrębność wiersza polega na tym, że z prostego, osobistego doświadczenia wyprowadza on pytanie zarazem metafizyczne i etyczne. Tekst prowadzi cichą księgę imion: Rudzka, pani Wanda, pan Sowa — i ci, których nazwiska nie zapamiętano. W ten sposób wiersz o powrocie do miasta dzieciństwa staje się wierszem o odpowiedzialności pamięci i o granicy, za którą żaden powrót nie sięga. Kończy się nie puentą, lecz pytaniem, na które nie da się odpowiedzieć przez ponowny przyjazd.

Daniił Łaźko · Tuapse, 4 października 2026

Daniil Lazko(Łaźko)

Napisane przez

Daniil Lazko(Łaźko)

Jestem autorem, dla którego poezja zaczyna się tam, gdzie milknie proste wyjaśnienie. Interesuje mnie romantyzm, historia Europy Wschodniej, pamięć, honor, wygnanie i ciemniejsza strona ludzkiej godności. Piszę z zamiłowaniem do rytmu, skrótu i wyrazu precyzyjnego, szukając tonu między melancholią a ironią. Bliskie są mi zarówno klasyczne tradycje literackie, jak i ich nowoczesne, żywe odczytania.

Oceń utwór

Brak ocen, bądź pierwszy!

Wspieraj Poetica.pl

Tutaj najważniejsze są słowa — bez reklam, bez hałasu, bez rozpraszaczy.

Jeśli chcesz pomóc nam pisać dalszy ciąg Poetica.pl, postaw nam kawę lub wesprzyj nas na Patronite.

Dziękujemy!

Komentarze

, aby skomentować

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.