Pod nieobecność rodziców
(Synekdocha)
W istnym chaosie pokoju nastolatka ocean absurdów,
pławi się w bezkresie i zatraca bezwiednie w bezmiarze.
W ogładę mu teraz wypada, nim zjawili się wiara na chatę.
Już wyszuka maszyna z czterech kątów całe mioty kotów.
Gdy nawiedzą lokum, będzie ogromniasta imprezka,
będą żłopać litrowe browary i przednia muza z tuby,
więc wiosenne panny w tany brać będą fryz beatlesi,
do dnia, co świtem stanie biała ściana zegara godziny.
Już nie tacy jacy wcześniej świeży jak wiosną nowalijki ,
uderza do głów młot pneumatyczny i czyni tu remonty.
Napojem brązów się raczą, by co żyw w buty wskoczyć.
Utęskniona wypatruje ława w budzie, by pobierać nauki.
22.07.2024 r. godz. 12:44
Elizabeth
