Cicho łkając stąpa po ziemi,
szukając Swojego miejsca.
Dym unoszący się z rozpalonych
kadzideł osłania jej postać.
Nad miejscem spoczynku ksiądz
modlitwy odmawia szepcząc do znaku krzyża.
Nad nim panujący szary zmierzch na niebie rysy czarnego kruka.
Święcona woda spływająca strugami po bladej twarzy i
układająca się do snu przy skrawku zimnych ust.
to przed nią otworzyła się brama pomiędzy piekłem
a niebem,przed nią kwiaty ostatniego pożegnania,
i tłum wsłuchujący się w odprawiany obrzęd.
Tylko w oczach innych odbijający się
lekko blask zapalonej świeczki...
ogień wiecznego smutku,który został
po niej.

Poetica.pl
Aby być sobą, aby tworzyć
Oceń utwór
Bardzo słabe
1.00 na 6 (1 ocena)
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.