Uderzył grom,
płonie polana
cała we krwi
od życia oderwana.
Jak dziecko od piersi
siłą odebrane
płacze ziemia,
bo traci polane.
Patrzą zwierzęta,
patrzą też ludzie,
deszczu nie widać
wciąż marzą o cudzie.
I tak dopala
się resztka polany.
Burze już przeszła,
nie patrząc na rany.
