Pusty.
Nijaki.
Odcinek drogi mojego życia.
Namacalny
i szorstki
jak poszczępiona klepsydra,
z czasem na opak
i fundamentem,
gdzie leży mroku dolina.
Opleciona cieniem,
wiję się za sznurem,
który ciągnie mnie do życia.
Hacząc tym samym
o kolce cierniste,
które zostają,
tworząc powłokę.
Opatulona,
jakby z mrokiem.
