Między falami włosów wiatr przemyka pasemka
rozdziela je bawiąc się nimi zaplata warkocze
by po chwili rozczochrać je zuchwale i śmiało
a potem gładzi je miło i spina wzniosłego koka
gdy już fryzura zdobi i nie trzeba powtarzać
fryzjerskich eksperymentów znów od nowa
otula subtelnie delikatnym szalem ramiona
muskając uszko i szyję niby tak od niechcenia
bezwiednie ześlizguje się niżej po dekolcie
sprawdzając czy suknia pięknie się układa
gładzi misternie bioder owalne dwa kształty
by po obu ud płaszczyźnie zmyślnie spływać
gdy łydek miłe kształty pieści nagle się rzuca
w otwarte bram ramiona lecz nie dla niego
już wbiega w nie jej oczekiwany ukochany
więc wiatr z ogromnym smutkiem odchodzi
nadal poszukuje tej swojej jedynej i wiernej
do niewieścich oczu znów ciekawy zagląda
jednak każda zakochana i nie jest już wolna
więc błąka się ale nie traci za nic nadziei
10.07.2024 r. godz. 18:34
Elizabeth
