Cóż czynisz, człowiecze, w tym biegu bez końca,
Gdzie złota pożądasz bardziej niż słońca?
Czyż pieniądz jest światłem, co duszę ogrzewa,
Czy też jarzmem ciężkim, co wolność odbiera?
Widziałem ludzi, co w chciwości się pławią,
Gromadzą skarby, lecz serca im krwawią.
Bo każda moneta, choć w dłoni się mieści,
Cięższa jest od duszy, co traci swe treści.
Widziałem też ludzi, co w skarbach tonęli,
A serca ich puste, jak groby w jesieni.
Widziałem bogaczy, co w złocie się chlubią,
A w nocy samotność, jak w przepaści, się gubią.
Czyż złoto na stole, czy klejnot na dłoni
Zastąpi miłość, co serce osłoni?
Pieniądz jest sługą, lecz czyni nas panem,
Zbyt często niestety robi nas tyranem.
