Gdzieś ponad głuszą, gdzie gwiazd sennych blaski,
Tam pytam sercem, choć dusza w obłędzie:
Czyś Ty tam, Panie, czy Cię nie ma wszędzie?
Czy On rzeźbił na niebie obłoki,
Czy On rozpalił dnia promień wysoki,
Czy w Nim źródło rzek i wieczności tchnienie,
Czy tylko pustka i ludzkie złudzenie?
Lecz czym jest Bóg, gdy cierpienie nas bodzie,
Gdy świat tonie w chaosu pochodzie?
Czy On to milczy w pustyni zagrzebany,
Czy nasze łzy są Jego planem znanym?
O, myśli, wichrze! Wiedz, żem tylko człowiek,
Co pragnie dotknąć Twych nieskończonych powiek,
A Tyś jest cieniem, co kształtów nie daje,
Niemym milczeniem, co nicość rozdaje.
