Serce pragnie w twórczości piękno wciąż odnaleźć.
Poczucie niespełnienia, jak liść, co nie odnajduje drzewa.
Jak orzeł, chcę wzbić się w niebo, ale skrzydła me słabe.
Na płótnie pusta, biała kartka milczy,
Słowa skryte w duszy, ale jak je wydobyć?
Wciąż próbuje tworzyć,
Lecz wciąż czuję, że dzieła moje nieznaczne, niedoskonałe.
Bo dzieło marzeń wciąż mi umyka, niemal płonie.
Szukam głębokości, której dotąd nie ujrzał żaden wzrok,
Pragnę dotknąć gwiazd, które w mroku nocy tracą swój blask,
Ale wciąż jestem tu, na ziemi, gdzie czas gna.
Poczucie niespełnienia jak burza w sercu szaleje,
Wciąż w poszukiwaniach swej drogi błądzę.
Czy kiedykolwiek odnajdę to, czego w sobie szukam?
Czy moje wiersze kiedyś odkryją nowe tajemnice?
Dumam nad niezrealizowanym dziełem,
Czy jestem wystarczająco dobrym artystą, czy tylko cieniem?
