Zaczynając naszą przygodę z wodą
Rodzice wprowadzają w nią osobę młodą
Czuwając nad nami uczą nas pływać
Powoli, spokojnie — tak powinno bywać
Niektórzy wrzucają w głęboką toń
Pomimo próśb o pomocną dłoń
Czasem do pomocy nikogo nie mamy
I zostajemy z rwącym nurtem sami
Targani nim płyniemy tą rzeką
Ruszamy sami w drogę daleką
Spotkamy wielu w tej trudnej podróży
Jednych na krótko, innych na dłużej
Niektórzy z nich popłyną z nami
Obiecując wierność, zostaną latami
Czasem się zdarzy, że od nas odbiją
By walczyć z wirem lub nacieszyć się chwilą
Mogą nie wrócić do nas wcale
I zostajemy sami z wielkim żalem
Przecież obiecywaliście sobie nawzajem
Płynąć razem czy piekłem, czy rajem
I znów płyniemy, choć chcemy utonąć
Czy może ta rzeka nas w końcu pochłonąć?
