Z niedzieli na poniedziałek na skrzyżowaniu pod Pocztą Główną
I była noc i była cisza i mgła
i puste w około ulice
Saksofonista był i ja
i gitarzysta i jeszcze ten gość w hełmie
z napisem POLICE
A po ulicach snuł się w odbłyskach
refleks światła po torowiskach
I zdało się że było - chyba
tak tajemniczo - namiętnie
To Kraków - oddychał śpiąc
i poetycko i - już inteligentnie
Noc taka głęboka - do świtu daleka
lecz wstalem i piszę - nie czekam
