Obraz tła Poetica

Wiersze i opowiadania — portal literacki

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony

Wiersze

Spotkanie nad Niemnem

114303568809914163067

Daniil Lazko(Łaźko)
Daniil Lazko(Łaźko)
24 czerwca 2026·3 min czytania·2 Odwiedziny

Spotkanie nad Niemnem

Daniił Łaźko

Tuapse, 2026



Wracałem starą drogą, gdzie topole rdzawe

Stały jak świece zgasłe nad jesienną wodą;

Niemen niósł chłodną ciszę i obłoki łzawe,

A wiatr potrącał liście jedną nutą młodą.


Tam, przy wrotach ogrodu, gdzie mech porósł kamień,

Stała ona — i czas się na chwilę zawahał.

Poznałem ją po cieniu, nim podniosła ramię,

Po tym, jak księżyc dawniej w jej źrenicach pałał.


„To ty” — rzekła półgłosem, lecz głos był już inny,

Cieplejszy i znużony, jak dym nad zagrodą.

Zmilkliśmy. Sad za nami szeptał coś niewinny,

A rzeka pod nami płynęła wciąż tą samą porą.


Chcieliśmy słów dawniejszych — lecz usta milczały;

Wiedzieliśmy oboje, że wróciły mgły, nie wiosny.

Dwór czernił się za drzewem, opuszczony, mały,

I nawet pies nie szczeknął, jak gdyby był litosny.


Podała mi swą rękę — chłodną, lecz spokojną —

I uśmiech jej był niby pierwszy przymrozek na szybie:

Ładny, choć obcy. Ruszyłem drogą mglistą, znojną,

A ona w stronę dworu — i każde swoją drogą.


Idę. Za mną zostały topole i woda,

I ten ogród, co kwitnął, nim oboje zwiędli.

Niesie mnie Niemen dalej, nie pytając o nic;

Lecz woda za mną niesie dwa liście — i rozeszły.



Analiza

Wiersz otwiera się ruchem powrotu, lecz powrót ten od pierwszego wersu zostaje pozbawiony triumfu. Topole „rdzawe” i porównanie ich do „świec zgasłych” ustawiają całą scenę w rejestrze wygaśnięcia: światło już było, teraz pozostała po nim tylko forma. Niemen, który „niósł chłodną ciszę”, nie jest tłem, lecz uczestnikiem — rzeka od początku robi to, co później zrobią bohaterowie: płynie dalej, nie zatrzymując się.

Druga strofa jest sercem kompozycji obrazowej. Spotkanie nie zostaje ogłoszone — zostaje zobaczone. Poeta rozpoznaje dawną ukochaną „po cieniu, nim podniosła ramię”, a więc wcześniej, niż pozwala na to jawna percepcja; rozpoznaje ją pamięcią ciała, nie wzroku. Inwersja „Stała ona”, mogąca uchodzić za szew konstrukcyjny, pełni tu funkcję nośną: stawia postać w centrum wersu, zanim padnie jakikolwiek gest, i zawiesza czas dosłownie w składni.

Dialog ograniczony jest do dwóch słów — „To ty” — i natychmiast podważony przez obserwację, że głos jest „już inny”. To kluczowy moment utworu: rozpoznanie i obcość zachodzą jednocześnie. Porównanie głosu do „dymu nad zagrodą” wprowadza ciepło i zmęczenie zarazem, bez słowa o uczuciu. Cisza, w którą zapadają oboje, zostaje wypełniona przez sad i rzekę — przyroda mówi tam, gdzie ludzie zamilkli.

Punkt zwrotny nie jest dramatyczny. „Wróciły mgły, nie wiosny” — to jedyna w wierszu niemal-sentencja, lecz utrzymana w obrazie, nie w deklaracji: dawne uczucie wraca jak mgła, a nie jak odrodzenie. Opuszczony dwór i pies, który „nie szczeknął, jak gdyby był litosny”, dopełniają sceny współczującym milczeniem świata. Litość zwierzęcia jest tu delikatną ironią — to ono okazuje takt, którego ludzie sobie oszczędzają.

Rozstanie odbywa się przez przedmiot, nie przez słowo: podana ręka, „chłodna, lecz spokojna”, i uśmiech porównany do „pierwszego przymrozku na szybie” — ładny, lecz obcy. Określenie „każde swoją drogą” zamyka spotkanie z godnością, bez żalu wypowiedzianego wprost.

Zakończenie rezygnuje z domknięcia. Niemen „niesie dalej, nie pytając o nic”, a ostatni obraz — dwa liście niesione przez wodę — pozostawia rozstanie w rzeczy, nie w zdaniu. Gramatyczna niepełność wersu finalnego („i rozeszły”) działa jak cichy akord, który nie został rozwiązany: sens dwojga rozdzielonych przechodzi na liście i wodę, a wiersz milknie w połowie gestu, tak jak milkną oboje bohaterowie.

Daniil Lazko(Łaźko)

Napisane przez

Daniil Lazko(Łaźko)

Jestem autorem, dla którego poezja zaczyna się tam, gdzie milknie proste wyjaśnienie. Interesuje mnie romantyzm, historia Europy Wschodniej, pamięć, honor, wygnanie i ciemniejsza strona ludzkiej godności. Piszę z zamiłowaniem do rytmu, skrótu i wyrazu precyzyjnego, szukając tonu między melancholią a ironią. Bliskie są mi zarówno klasyczne tradycje literackie, jak i ich nowoczesne, żywe odczytania.

Oceń utwór

Brak ocen, bądź pierwszy!

Komentarze

, aby skomentować

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.