Weszłam kiedyś do świątyni rozpusty,zupełnie przypadkowo.
Wyobraźcie sobie, że było całkiem normalnie.
Drzwi, okna, ołtarze.
Wiele ołtarzy.
Brakowało jedynie ławek,
na których można by usiąść, zwolnić, pomyśleć, przysnąć.
Może ci rozbiegani ludzie
właśnie ich tutaj szukają..

Wiersze i opowiadania — portal literacki
Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Napisane przez
Magda Zaniewicz
Oceń utwór
Brak ocen, bądź pierwszy!
Wspieraj Poetica.pl
Tutaj najważniejsze są słowa — bez reklam, bez hałasu, bez rozpraszaczy.
Jeśli chcesz pomóc nam pisać dalszy ciąg Poetica.pl, postaw nam kawę lub wesprzyj nas na Patronite.
Dziękujemy!
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.